Dobre Feng Shui nie jest wieczne.

złe feng shui
Stary dom, który mijałem w drodze na konsultacje. To on zainspirował mnie do napisania tego artykułu.

Nic nie jest nam dane na wieczność, dobre Feng Shui też.

W profesjonalnym podejściu do Feng Shui, którego przejawem jest najbardziej znana technika, tak zwanej “Wędrującej Gwiazdy”, posługujemy się nie tylko analizą obiektu i jego położeniem w przestrzeni względem magnetyzmu ziemskiego, czyli inaczej mówiąc według kierunków magnetycznych, ale też dochodzi do tego aspekt czasowy. Mówiąc inaczej, jakość i znaczenie energii zależy od czasu, w którym je rozpatrujemy.

Każdy dom czy inny obiekt posiadający ściany i dach, ma swój tak zwany okres urodzeniowy, który zależy właśnie od aspektu czasowego, a który to mierzymy za pomocą chińskiego kalendarza słonecznego. Służą do tego tak zwane okresy dwudziestoletnie.
Dopiero znając czas powstania obiektu i jego położenie względem kierunków magnetycznych, możemy obliczyć jego wykres Feng Shui. Taki wykres energii może jednak zmieniać swoją jakość wraz z czasem, który nieubłaganie pędzi do przodu.

Weźmy na przykład korzystne Feng Shui jakiegoś domu, w którym przez jakiś czas będzie panowała zgoda, zdrowie i bogactwo, jednak za kilka lub kilkanaście lat taka pomyślna energetyka może się zdeaktualizować. Może do tego dojść właśnie poprzez zmianę czasu, co spowoduje, że energie, które kiedyś były pomyślne, staną się teraz niepomyślne. Może też dojść do zablokowania pomyślnych energii. To jest właśnie wpływ aspektu czasowego na działanie energetyki miejsca, w którym mieszkamy lub pracujemy.

Konsultacje Feng Shui są często przeprowadzane właśnie w takich miejscach, gdzie po zmianie okresu dwudziestoletniego, coś złego zaczęło się dziać w życiu mieszkańców. Wtedy najczęściej ludzie doświadczają braku wsparcia aktualnie korzystnych energii, mając uruchomione energie niekorzystne, które co ciekawe, mogły nie być groźne w czasie przeszłym.
Taka sytuacja wymaga wprowadzenia pewnych zaleceń, aby mieszkańcy mogli być wspierani przez aktualnie korzystne energie i pozbyć się wpływu energii niekorzystnych.

Jak widać, Feng Shui poprzez wpływ aspektu czasowego, potrafi się zmienić i nie gwarantuje wiecznej pomyślności, chyba, że specjalnie zaprojektujemy dom, biorąc pod uwagę odpowiednio długi czas przyszły, aby zadbać o poszczególne energie, ale i w taki sposób nie uzyskamy idealnego efektu.

Opublikowano fengshui blog | Otagowano , , | Skomentuj

Wędrująca Gwiazda w roku Metalowego Wołu

Wraz z nowym rokiem Metalowego Wołu, zmieni się w naszych domach i firmach, układ energii rocznych oraz miesięcznych. Dla tych, którzy nie mają odpowiednich programów do obliczeń, a chcą śledzić wędrówkę energii, przekazuję małą ściągawkę w postaci tabeli.

Dzięki powyższej tabeli możecie odczytać, kiedy zaczyna się dany miesiąc, oraz z jakich kierunków przychodzą energie roczne oraz miesięczne.

Tabela przyda się zarówno fengshuistom amatorom oraz konsultantom Feng Shui. Jeśli ktoś chce używać tej tabeli komercyjnie w swoich materiałach, musi uzyskać ode mnie pozwolenie ze względu na prawa autorskie.

Miłego użytkowania i pozdrowienia na rok Metalowego Wołu!

PS. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co energetyka nowego roku może przynieść światu, to zapraszam do przeczytania mojej prognozy na Rok Metalowego Wołu.

Opublikowano fengshui blog | Skomentuj

Koniunkcja Jowisza i Saturna a Feng Shui.

Jowisz i Saturn

Już 21 grudnia 2020 roku, będziemy mogli zaobserwować bardzo rzadkie i zarazem efektowne astronomiczne zjawisko koniunkcji Jowisza i Saturna.
Te dwie planety zbliżą się do siebie na dystans 0,1 stopnia kątowego, względem naszej pozycji obserwatora, co wizualnie sprawi, że niemal przytulą się do siebie, tworząc mocny świecący punkt na niebie, widoczny gołym okiem. Obserwujcie zatem niebo tuż po zachodzie słońca na południowym-zachodzie, około dziesięć stopni nad nieboskłonem.

Co wspólnego z Feng Shui ma Jowisz i Saturn?

Otóż chińska astrologia, która jest związana z Feng Shui, oparta jest na systemie czasowym, obejmującym wielki cykl 180-letni. Cykl ten składa się 9 okresów, z których każdy ma po 20 lat, a te dwie planety są bardzo istotne w metodologi liczenia tego czasu.
Saturn jest w chińskiej astrologii nazywany “Świątynią Przodków” i okrąża Słońce w 29,5 roku. Jowisz natomiast okrąża Słońce w 11,882 roku.
Koniunkcja Jowisza i Saturna następuje co 19,84 lata, co jest wyznacznikiem pojedynczego okresu, który w Feng Shui trwa 20 lat.
To właśnie na podstawie jednego z dziewięciu okresów oraz położenia budynku względem kierunków magnetycznych Ziemi, możemy obliczyć wykres energetyczny Feng Shui.

Co ciekawe, powyższe zjawisko astrologiczne, nastąpi w dniu przesilenia zimowego, kiedy to dochodzi do przejścia z wpływu energii Yin w energię Yang. Możemy to zaobserwować choćby na długości nocy i dnia, zatem od 21 grudnia będzie nam przybywać dnia, który jest związany z energią Yang, podczas gdy noc związana jest z energią Yin.

Widzicie zatem, że dzień 21 grudnia 2020 roku będzie szczególny, a niektórzy wiążą to z wejściem w tak zwaną nową Erę Wodnika, który ma przenieść ludzkość w nowy wymiar.
Miejmy nadzieję, że moment przejścia z Yin w Yang, w tle z wielką koniunkcją Jowisza i Saturna, da nam ludziom impuls do wejścia w nowe lepsze czasy.

Opublikowano fengshui blog | Otagowano , , | Skomentuj

Wschodnie klimaty w sercu polskich Tatr.

To miał być kolejny standardowy rodzinny wakacyjny wypad. Tak by rzeczywiście było, gdyby nie miejsce, a w zasadzie ludzie, u których mieliśmy okazję gościć, ale po kolei. 🙂

W związku z tym, że dawno nie planowaliśmy wakacyjnego odpoczynku w sceneriach górskich, postanowiliśmy to w tym roku nadrobić. Po standardowych poszukiwaniach bazy noclegowej, nasz wybór padł na miejsce tuż obok serca polskich Tatr, w miejscowości Czerwienne. To jedna z podhalańskich wsi, tuż obok Zakopanego, sąsiadująca z najwyżej położoną wsią w Polsce, czyli sławnym Zębem, gdzie mieszka nasz mistrz skoczek narciarki – Kamil Stoch, na którego dom przy okazji mogłem zerknąć pod kątem Feng Shui.

Dom Kamila Stocha

Nasza baza wypadowa mieściła się w kompleksie klimatycznych domków góralskich u Państwa Styrczulów, którzy okazali się wspaniałymi gospodarzami. Niestety na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego nie wolno wędrować z psimi przyjaciółmi, więc jechaliśmy trochę z duszą na ramieniu, jak zareagują nasi gospodarze, na naszego West Terriera.
Na szczęście okazało się, że gospodarze sami hodują psy i zgodzili się w drodze wyjątku (to dotyczy tylko małych ras) aby na czas wędrówek po terenie parku, psa zostawić na terenie ośrodka, oczywiście z wzięciem pełnej odpowiedzialności za ewentualne wyczyny pupila. Nasz pies to wyjątkowa rasa, która bez problemu znosi samotność i jak przystało na psa myśliwskiego, podczas naszej nieobecności standardowo leżał i myślał, pomiędzy poszczególnymi drzemkami. 😉
Była to zatem świetna wiadomość, ale najlepsze było przed nami!

W ulotce gospodarzy zauważyłem wzmiankę o tym, że w ramach urozmaicenia pobytu, można u nich między innymi postrzelać z łuku. Prawdę mówiąc, na początku nie zrobiło to na mnie na zbyt dużego wrażenia, ale do czasu, gdy nie doszło do pierwszej rozmowy z gospodarzem – Panem Sylwestrem.
Pretekstem do konwersacji była moja rozmowa z żoną gospodarza. Kiedy wspomniałem, że zajmuję się Feng Shui, dowiedziałem się, że Pan Sylwek uprawia Yogę i też interesuje się tematem chińskiej metafizyki, więc pewnie znajdziemy okazję do ciekawej rozmowy.
Rzeczywiście tak było i już pierwsza nasza dyskusja zakończyła się bardzo późną porą, gdzie w mnogości tematów, kompletnie zapomniałem, że następnego rana mam zdobywać Giewont. 😉

Giewont zdobyty.

Od tej chwili nie było dnia, abyśmy nie uskutecznili jakiejś wciągającej pogawędki, tym bardziej, że każdy z nas opowiadał o swojej pasji.
Pana Sylwka bardzo zainteresował temat Feng Shui i astrologii Ba Zi, a mnie jego życiowa historia i największa pasja, którą są łuki. Niby dwie różne sprawy, a jak się później okazało, posiadające dużo wspólnego. Tutaj wspomnę, że ten temat w ujęciu chińskiej metafizyki jest związany z żywiołem Metalu, który jest zresztą mi bardzo bliski. Tak się składa, że strzelanie, specyfika lotu strzały i precyzja, z jaką się wykonuje łuki, to właśnie cechy żywiołu Metalu.

Jak się później okazało, żywioł Metalu jest równie ważny i dla Pana Sylwka.
Z zawodu zegarmistrz (zawód z kręgu żywiołu Metalu), stolarz z wyboru (swoje drewniane góralskie domki zamienił zresztą w działa sztuki), ale z zamiłowania i pasji twórca łuków (zajęcie z kręgu żywiołu Metalu).
Celowo użyłem nazwy twórca, ponieważ on te łuki tworzy i każdy łuk jest niepowtarzalny. Łuki, które wychodzą z jego pracowni to iście koronkowa robota. Powstają ze specjalnie wyselekcjonowanego drzewa, które w postaci kilku warstw, tworzy skomplikowaną strukturę, która to pozwala precyzyjnie i dynamicznie strzelać. Co ciekawe, łuki te są wzorowane na tradycyjnych wschodnich wzorach, co jest u nas raczej rzadkością. Jest to precyzyjna i mozolna praca, której uczył się przez kilka lat. W tej chwili Pan Sylwek znajduje się w czołówce światowych wytwórców tego rodzaju łuków, wysyłając je na cały świat.


Swoje łuki wytwarza w przydomowej pracowni, posiadającej specyficzny klimat, który w jednej z naszych rozmów, nazwał swoim bałaganem, choć niewątpliwie uznałem, że jeśli już, to jest to twórczy bałagan, jaki możemy spotkać np. w pracowni malarskiej. 😉
W swojej prywatnej kolekcji posiada też kilka wyjątkowych łuków, wśród których znajduje się egzemplarz zrobiony z cisu, będący swoistym białym krukiem.

Pracownia łuków wschodnich.

Co ciekawe, aby dojść do perfekcji wytwarzania takich łuków, trzeba z nich umieć strzelać, więc od lat Pan Sylwek trenuje i jeździ na zawody w strzelectwie tradycyjnym. O jego walorach sportowych miałem się zresztą okazję przekonać osobiście, ponieważ każdego wieczora przychodził na pole strzeleckie położone tuż za naszym domkiem, gdzie trenował. Jego strzały jak zaczarowane trafiały idealnie w mocno oddalony cel.
Byłem pod wrażeniem!
Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował i ja, tym bardziej, że tak jak wspominałem wcześniej, ta dziedzina posiada w sobie cechy żywiołu Metalu, który jest dla mnie ważny. Mało tego, wciągnął się też mój młodszy syn i już dostałem od niego polecenie, aby szukać mu łuku dla początkujących. 😉

Zdjęcie z mistrzem.


Tak więc miałem zaszczyt trenować z mistrzem i do tego korzystałem z każdej okazji, aby pytać o to, co mnie interesuje, przysłuchując się z uwagą wielu radom, wskazówkom i opowieściom z łukami w tle.

Trening z mistrzem.


Trening czyni mistrza – jak się potocznie mawia, więc w ostatni dzień udało mi się zanotować moje najlepsze strzelanie, co uwieczniłem na pamiątkę.

Wynik strzelania.

Podsumowując, to były wyjątkowe wakacje, ponieważ oprócz obcowania z górami, które bardzo lubię, miałem okazję mieszkać w świetnym miejscu, które każdemu polecam ze względu na klimat i wspaniałych gospodarzy.
Dla chętnych podaję namiar na ośrodek -> https://domki-goralskie.pl/

Nasze pożegnalne zdjęcie z gospodarzem.



Myślę, że kiedyś wrócę jeszcze w to miejsce, aby spędzić w Tatrach równie wspaniały czas, znowu miło pogawędzić z gospodarzami, a może nawet zamówić wyjątkowy łuk marki Styrczula. 🙂

Opublikowano fengshui blog | Skomentuj

Czy konsultację Feng Shui można zrobić zdalnie?

Kiedy jestem pytany o rekomendację sposobu przeprowadzania konsultacji Feng Shui, zawsze proponuję konsultację klasyczną, czyli taką, która wiąże się z moim przyjazdem na miejsce. To oczywiste.

Są jednak sytuacje specyficzne, takie jak aktualna, czyli związana z zagrożeniem pandemią koronawirusa, która wymaga od nas zachowania bezpieczeństwa, wtedy najlepszym wyjściem jest wykonanie konsultacji w trybie zdalnym, czyli przez internet.


Wykonuję też i takie konsultacje, szczególnie w przypadku klientów zagranicznych, zresztą również klienci w kraju często decydują się na takie rozwiązanie, ponieważ jest to szybsze, tańsze, a przecież efekt końcowy nie różni się niczym od konsultacji klasycznej, pod warunkiem, że otrzymam wszystkie potrzebne dane.
Nieprawdą jest, że konsultant musi być na miejscu, aby “poczuć” energię. W Feng Shui opieramy się na analizie otoczenia i pomiarach, a konsultant nie posiada nadprzyrodzonych mocy.

Feng Shui liczy sobie kilka tysięcy lat i ewoluuje wraz z postępem techniki, ponieważ samo jest oparte na takich naukach jak matematyka, fizyka czy geografia. To oznacza, że w warsztacie profesjonalnego konsultanta swoje miejsce znajdują również analizy map satelitarnych, które są podstawą w przeprowadzaniu konsultacji zdalnych.
Oczywiście niezbędne jest opanowanie w tym przypadku teorii i praktyki z zakresu pojęcia deklinacji magnetycznej. To dzięki niej możemy obliczyć dla każdego miejsca na ziemi wartość przesunięcia oddziaływania ziemskiego bieguna magnetycznego w stosunku do jego geograficznego odpowiednika, aby uzyskać pomiar magnetyczny, czyli taki, jaki byśmy zmierzyli będąc na miejscu za pomocą chińskiego kompasu Luopan.
Bardzo często za pomocą analizy map satelitarnych lub geodezyjnych, przy uwzględnieniu deklinacji magnetycznej, dokonuję analizy działek, na których potem projektuję domy według zasad Feng Shui. Nie ma w tym żadnej magii, tylko wiedza.

Jak widać, bez problemu można przeprowadzić konsultację zdalną, ale trzeba mieć do tego wszystkie potrzebne dane oraz odpowiednią wiedzę i praktykę.
Metody, którymi się posługuję, są połączeniem zdobytej wiedzy na jednej z najlepszych światowych uczelni Feng Shui oraz ponad dziesięcioletnią praktyką zawodową w ramach prowadzonej firmy.

Przestrzegam wszystkich przed korzystaniem z usług pseudo konsultantów, którzy swoimi działaniami mogą was wpędzić w kłopoty. Niestety na rynku jest wielu oszustów, którzy przede wszystkim nie prowadzą legalnej działalności, często nie mając nawet swojej strony internetowej, a jedynie podając swój numer telefonu do kontaktu.
Z taką sytuacją spotkałem się zresztą niedawno, kiedy zwrócił się do mnie klient mieszkający za granicą, u którego jeden z takich pseudo konsultantów przeprowadził konsultację klasyczną. Błędne zalecenie postawienia fontanny spowodowało lawinę problematycznych wydarzeń, które zamieniły się w koszmar, jak to później określił klient. Przeprowadziłem w tym przypadku konsultację zdalną, wprowadzając swoje zalecenia i między innymi kazałem usunąć feralną fontannę, co spowodowało, że sytuacja powoli zaczęła się uspokajać.

Jak widać na tym przykładzie, dobrze wykonana konsultacja zdalna potrafi być skuteczniejsza od niejednej konsultacji klasycznej, pod warunkiem, że zrobi się to profesjonalnie.

Opublikowano fengshui blog | Skomentuj

Koronawirus w ujęciu chińskiej metafizyki.


Koronawirus, który obecnie z zawrotną prędkością rozprzestrzenia się po świecie, jest owiany wielką tajemnicą. Póki co nie ma oficjalnie potwierdzonych informacji, skąd się wziął i dlaczego zaatakował akurat teraz.

Są sprawy, których nie można wytłumaczyć metodami konwencjonalnymi, dlatego dobrym uzupełnieniem w takich sytuacjach mogą być metody niekonwencjonalne, do których należy też chińska metafizyka. Niekonwencjonalne – nie znaczy pozbawione zasad i logiki, a to właśnie cechuje ową dziedzinę, według której postaram się przedstawić w szerszym świetle problem pandemii wirusa COVID-19.

Miejscem, w którym wirus uderzył pierwszy raz, jest miasto Wuhan, leżące na wschodzie Chin. Kierunek wschodu w bieżącym roku, według chińskiego kalendarza słonecznego, jest najbardziej newralgicznym kierunkiem, który przynosi niepowodzenia, wypadki i wszelkiego rodzaju kłopoty. Jest to bardzo silne działanie, ponieważ na wschodzie, który jest związany z żywiołem Drzewa znajduje się tak zwana energia cesarska żywiołu Ziemi. On czuje się tam wielce niekomfortowo, ponieważ Drzewo kontroluje Ziemię według cyklu pięciu żywiołów. Dodatkowo w tak zwanym rocznym kwadracie LoShu mamy energię Dui, która oznacza między innymi nagłe wydarzenia, gwałtowne zmiany i szpiegów.
Z doniesień medialnych dowiadujemy się, że za genezę powstania wirusa mogą być odpowiedzialne nietoperze, które są w stanie przenosić wirusy o podobnym genomie do COVID-19, jednak są też nieoficjalne informacje, które mówią o tym, iż wirus ten jest produktem sztucznym pochodzącym z laboratorium. Eksperci, którzy robili badania stwierdzili, że wirus ten łączy w sobie mechanizm wirusa SARS i AIDS.

Zbierając to wszytko w całość, pasuje teoria z laboratorium, wypadkami i szpiegostwem, bowiem nie jest możliwe, aby taki wirus wydostał się z laboratorium o takich standardach bezpieczeństwa w wyniku niezachowania procedur. Musiało się to stać z innego powodu.

Jak wiemy, wirus zaczął się rozprzestrzeniać na cały świat, a najgorzej sytuacja wygląda w Korei Południowej oraz we Włoszech.
Co mają wspólnego ze sobą te dwa państwa?
Otóż jedno i drugie jest związane z kierunkiem południowym, który w bieżącym chińskim roku Metalowego Szczura, jest związany z tak zwaną energią choroby, która będąc na południu, jest w miejscu, które ją ogromnie wzmacnia, ponieważ południe jest związane z żywiołem Ognia, a ta energia jest związana z żywiołem Ziemi. Ogień zatem wspiera Ziemię, stąd kierunek południa jest obecnie najbardziej narażony na wydarzenia i komplikacje związane z chorobami.

Prognoza na rok Metalowego Szczura, którą opublikowałem 14 stycznia 2020 roku, pokazuje charakter obecnego roku, i choć nie ma tam mowy o wirusach to widać dokładnie szereg wskazówek, które tłumaczą obecną sytuacje na świecie. Poniżej kilka cytatów.

W nadchodzącym roku, tak jak w poprzednim, nie będzie też żywiołu Ognia, który jest ważny. Wspominam o nim nie bez przyczyny, ponieważ jego nieobecność, szczególnie przy silnej Wodzie, jaką będziemy mieć w nadchodzącym roku, spowoduje, że roczna energetyka będzie wyjątkowo chłodna . Jest tak, ponieważ zostanie zaburzony balans temperaturowy między Wodą a Ogniem. To oznacza, że w tym roku będzie więcej pesymizmu i strachu w ludzkich odczuciach. Będziemy bardziej bezsilni i obojętni na to, co będzie się działo wokół nas. Może to również wprowadzić pewną znieczulicę, w stosunku do spraw, na które powinniśmy reagować. Niestety będzie to rok egoizmu i zimnego kalkulowania.

To co obecnie widzimy to właśnie wszechobecny strach, poczucie bezsilności, ale i również pewną znieczulicę, którą widać po zachowaniu i komentarzach ludzi w internecie. Są też tacy, którzy bez skrupułów wykorzystują tą niebezpieczną sytuację, produkując mnóstwo fałszywych artykułów i newsów.

Drugi rodzaj energetyki roku to właśnie żywioł Wody, która jest głównym składnikiem Ziemskiego Konaru Szczura, a jej polaryzacja to Yin. Ten rodzaj Wody symbolizuje mały strumyk, albo tajemniczą mglę, która może niespodziewanie pojawiać się i znikać, dlatego może to oznaczać pewne nieprzewidywalne i tajemnicze sytuacje.  Woda Yin jest delikatna i niepozorna, ale w energetyce roku mamy nieobecną energię Ziemi, czyli żywioł, który może przytrzymać w ryzach Wodę, dlatego pewne wydarzenia nadchodzącym roku będą wychodziły na światło dzienne bardzo powoli i w tajemniczych okolicznościach. Teraz trudno będzie dostrzec niektóre niebezpieczeństwa i kłopotliwe sytuacje. Mogą się one pojawiać jakby z ukrycia.

Powyższy fragment mojej rocznej prognozy pokazuje charakter powstania i rozprzestrzeniania się koronawirusa, który pojawił się w bardzo niejasnych okolicznościach i uśpił ludzkie reakcje, doprowadzając do pandemii.

Na światło dzienne może wyjść też jakiś międzynarodowy skandal związany z handlem bronią. Możemy też usłyszeć o złapaniu jakiegoś szpiega na terenie obcego państwa, lub o skandalu w armii.

Ten fragment natomiast nawiązuje do nieoficjalnych teorii o wydostaniu się wirusa z laboratorium, w którym mogły być prowadzone badania nad bronią biologiczną.

W świecie polityki, połączenie Metalu Yang i Wody Yin, może przynieść czas gwałtownych zmian, determinacji w działaniu a czasami efektu tak zwanego rządzenia twardą ręką.

Ten fragment natomiast pokazuje obraz reakcji państw w obliczu tak groźnych sytuacji, jak aktualna pandemia. We Włoszech został wprowadzony stan wyjątkowy, a na obywateli państwo nałożyło całą masę zakazów. Również w Polsce zostały podjęte odpowiednie kroki dla ograniczenia rozprzestrzeniania się coronawirusa.

Co ma w ogóle wspólnego energetyka roku Metalowego Szczura ze specyfiką działania koronawirusa?

Otóż żywioł Metalu jest w chińskiej medycynie związany z płucami i układem oddechowym, a znajdując się nad konarem Szczura, który jest Wodą, jest on silnie osłabiany. Sama Woda jest energią wypadkową aktualnego roku, wszak wspiera ją Metal, a pogarsza sytuację brak żywiołu Ognia, który mógłby ocieplić zaburzony balans temperaturowy. Dodatkowo w centrum kwadratu LoShu znajduje się energia Dui związana z ustami, zatem mamy tutaj mechanizm zarażania się poprzez usta, nos czyli drogę kropelkową. Ponadto żywioł Wody oznacza podróżowanie (szczególnie morskie), a to właśnie podróżujący ludzie przyczynili się do rozprzestrzenienia wirusa na pozostałe kontynenty.
To wszystko nam pokazuje, że okres zimowy i związany z nim żywioł Wody jest tutaj sprzyjający, jeśli chodzi o rozprzestrzenianie się tego wirusa.
Potrzebujemy zatem żywiołu Ognia, aby ten temperaturowy bilans ocieplić.
To może oznaczać, że im bliżej wiosny i miesięcy zawierających żywioł Ognia, sytuacja może się poprawić. Takimi miesiącami będzie miesiąc Węża i Konia, czyli miesiąc maj i czerwiec, ale już w kwiecień przyniesie nam żywioł Metalu i Ziemi, czyli może się sytuacja normować wcześniej.
Do tego czasu sytuacja może się rozwijać na naszą niekorzyść.

Jeśli chodzi o wspomnianą wcześniej energię choroby, która jest aktualnie obecna na południu, gdzie niestety pokazuje swoją niszczycielską moc, to trzeba wspomnieć. że w metafizyce chińskiej antidotum na jej działanie stanowi żywioł Metalu. Bardzo często w Feng Shui stosuje się remedium w postaci mechanicznego zegara, który posiada mechanizm bijący. Tutaj remedium stanowi dźwięk metalu, a kiedyś w dawnych czasach, kiedy panowały zarazy i epidemie, bito w kościelne dzwony, co miało rozpraszać epidemie. W rozumieniu naukowym może to być pozbawione sensu ale w metodologii pięciu żywiołów, to właśnie Metal wyczerpuje energię choroby, która jest żywiołem Ziemi.
Czy zatem w kościołach powinno się regularnie bić w dzwony? Na pewno nie zaszkodzi, a możliwe, że pomoże.
Wy też zadbajcie, aby w południowej części waszych domów był słyszalny dźwięk waszego mechanicznego zegara. Postawcie tam również kalabasz, czyli remedium na energię choroby, ale również dbajcie o odporność i unikajcie sytuacji podwyższonego ryzyka, bo żadne remedia za nas tego nie zrobią.

Opublikowano fengshui blog | Otagowano , , | Skomentuj

Wędrująca Gwiazda w roku Metalowego Szczura

Wraz z nowym rokiem Metalowego Szczura, zmieni się w naszych domach i firmach, układ energii rocznych oraz miesięcznych. Dla tych, którzy nie mają odpowiednich programów do obliczeń, a chcą śledzić wędrówkę energii, przekazuję małą ściągawkę w postaci tabeli.

Dzięki powyższej tabeli możecie odczytać, kiedy zaczyna się dany miesiąc, oraz z jakich kierunków przychodzą energie roczne oraz miesięczne.

Tabela przyda się zarówno fengshuistom amatorom oraz konsultantom Feng Shui. Jeśli ktoś chce używać tej tabeli w swoich materiałach, musi uzyskać ode mnie pozwolenie ze względu na prawa autorskie.

Miłego użytkowania i pozdrowienia na rok Metalowego Szczura!

PS. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co energetyka nowego roku może przynieść światu, to zapraszam do przeczytania mojej prognozy na Rok Metalowego Szczura.

Opublikowano fengshui blog | Skomentuj

Fałszywe remedia

chiński zodiakZarówno w Feng Shui oraz astrologii Ba Zi (Czterech Filarach Przeznaczenia) funkcjonują fałszywe remedia, które mają ponoć stanowić dla człowieka magiczną funkcję obronną przed niekorzystnymi energiami. Jedną z form takich pseudo remediów są przeróżnego rodzaju amulety w postaci figurek chińskich zwierząt, które są związane z chińskim zodiakiem, czyli z dwunastoma zwierzętami symbolizującymi dwanaście miesięcy kalendarza słonecznego. Są one w ramach analiz czy prognoz Ba Zi polecane przez niektórych konsultantów, aby “odciągały” od ludzi niekorzystną energię roku. Co ciekawe, polecają je też konsultanci, którzy deklarują, że walczą z zabobonami.

Przykład:
Jeśli jakaś osoba urodziła się w roku Konia, to w roku 2020, czyli w roku Szczura, będzie miała problemy, ponieważ Koń leży dokładnie na przeciwko Szczura w chińskim zodiaku, czyli ma z nim konflikt.
Według tych iluzorycznych teorii, figurka lub breloczek z Wołem ma być dla takiej osoby amuletem zabezpieczającym, ponieważ Wół łączy się ze Szczurem, odciągając go i uwalniając Konia od zgubnego konfliktu.

Dlaczego to fałszywe rozumowanie?

Chiński system czasowy oparty na kalendarzu solarnym (słonecznym) opisuje energię czasu za pomocą dwuznaku, czyli tak zwanego Niebiańskiego Pnia oraz tak zwanego Ziemskiego Konaru. W tym drugim znaku funkcjonuje właśnie dwanaście chińskich zwierząt.
Tak jak wspominałem wcześniej, rok chiński jest podzielony na dwanaście miesięcy, z których każdym zawiaduje inne zwierzę. Na przykład styczeń to miesiąc Wołu, luty to miesiąc Tygrysa a grudzień to miesiąc Szczura.
Również każdy rok, dzień a nawet godzina niesie ze sobą jakieś zodiakalne zwierzę, więc dany moment czasowy można zapisać przez wpływ takich właśnie zwierząt (energii).

Starożytni Chińczycy chcąc przekazać tą bardzo skomplikowaną wiedzę o wpływie energii czasu na człowieka, które stanowią podstawy rozumowania kalendarza słonecznego, używali wymyślonych nazw, które wywodzą się z kultury i folkloru chińskiego. Padło właśnie na owe zwierzęta. W związku z tym w wielu pseudo horoskopach, można usłyszeć, że człowiek urodzony w roku Wołu jest “uparty jak wół”, albo urodzony w roku Psa jest “zajadły jak pies”. To oczywiscie czysta symbolika, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością, a co ważne z chińską metafizyką.

Energie w Feng Shui czy Ba Zi to bardzo silny wpływ, więc logika podpowiada, że aby próbować im przeciwdziałać, należy użyć do tego innej podobnej energii (akcja=reakcja). Taką energią nie są oczywiście żadne cudowne amulety czy figurki, ponieważ to tylko ich nazwy czy symbole.
Gdyby Chińczycy nazwali miesiąc styczeń nazwą Osła, to niektórzy konsultanci oferowaliby by pewnie figurki z osłem, jako remedium na rok Szczura dla ludzi urodzonych w roku Konia 😉

Jak widać, w Feng Shui czy Ba Zi, nie należy zapominać o logice i zdrowym rozsądku.
Tylko tak rozpoznamy prawdziwego konsultanta od sprzedawcy chińskich gadżetów. Wyjątkiem jest kultura i folklor chiński, w których takie przekonania funkcjonują, ale Feng Shui i Ba Zi to wiedza uniwersalna, której nie należy z nimi łączyć bezpośrednio, choć niewątpliwie miały one duży wpływ na uformowanie się tej wiedzy, z której możemy teraz korzystać, bez względu na to, gdzie mieszkamy, jakim językiem mówimy i w jakiej kulturze funkcjonujemy.

Opublikowano fengshui blog | Skomentuj

Oslo – europejski Hongkong – część trzecia.

Dzień trzeci zarezerwowałem na muzea i wystawy związane ściśle z regionem. W tym celu udałem się komunikacją miejską na półwysep Bydgoy, gdzie w niedalekiej odległości od siebie znajduje się kilka ciekawych punktów do zwiedzania.

Po drodze na autobus mogłem obejrzeć centrum w dziennej scenerii.
Głowna ulica prowadząca do pałacu królewskiego.
Pałac królewski.
Parlament norweski za dnia.

Dojechanie na półwysep nie trwało zbyt długo, ale panował duży ścisk z uwagi na turystów z całego świata, którzy tłumnie odwiedzają tamtejsze muzea.

Pierwszym punktem zwiedzania było Muzeum Wikingów, w którym znajdują się łodzie, zbroje oraz inne eksponaty.

Wóz konny z rzeźbionymi elementami.
Rzeźbione sanie.
Drewniany kufer obity skórą.

Kolejnym punktem zwiedzania było Muzeum Kon-Tiki prezentujące eksponaty związane z wyprawami Thora Heyerdahla tratwą Kon-Tiki, oraz eksponaty z Wyspy Wielkanocnej i Polinezji.

Tratfa

Tuż obok znajduje się muzeum statku polarnego From. Co ciekawe, ten statek znajduje się w budynku, który został specjalnie wybudowany aby go pomieścić. Wystawa robi niesamowite wrażenie, a bogactwo oryginalnych i autentycznych eksponatów dopełnia, wprowadza niesamowity klimat.
Jest nawet specjalna wystawa, gdzie panuje klimat polarny i przenikliwe zimno, aby zwiedzający w pełni poczuł, jak to wygląda w praktyce.

Już sam budynek robi wielkie wrażenie, ale serce zaczyna bić szybciej, jak znajdziemy się w środku.
Po przekroczeniu progu muzeum, wita nas w pełnej krasie autentyczny statek polarny.
Statek otoczony jest wieloma wystawami eksponatów umieszczonych na kilku platformach.
Oczywiście można wejść na pokład i zobaczyć wszystko z bliska.
Również pod pokładem jest co zwiedzać.
Salon
Na zewnątrz znajduje się pomnik polarników, którzy pływali Fromem.
Na autobus powrotny można poczekać w specjalnym oszklonym studio, z którego można podziwiać zachód słońca.

Trzeci dzień zwiedzania dobiegł końca.
Pora wracać do domu.

Opublikowano fengshui blog | Skomentuj

Oslo – europejski Hongkong – część druga.

Drugi dzień zwiedzania Oslo zaczął się od samego rana, aby tym razem zobaczyć miasto w dziennej scenerii.
Pierwszym celem wyprawy stał się klimatyczny Park Vigelanda, w którym znajdują się rzeźby nadające hołd ludzkiemu ciału i pokazujące człowieka w rożnych życiowych sytuacjach.
Park najlepiej zwiedzać w lecie, kiedy kwitnie tutaj mnóstwo gatunków kwiatów, które tworzą kolorowe dywany, ale skandynawska zima też nadaje kamiennym rzeźbom specyficznego klimatu, zmuszając do zadumy.

Główna brama parku.
W oddali na parkowym wzgórzu widać oryginalny monument w otoczeniu wielu rzeźb.
Główny monument parkowej kolekcji.
Czyżby Joga?
Piękny zegar słoneczny na szczycie wzniesienia.
Główna aleja, po której dwóch stronach znajdują się rzeźby pokazujące człowieka w różnych etapach jego życia.
We are the champions! 🙂
Zwyczaj głaskana tego niegrzecznego malca, sprawił, że jedna ręka jest pięknie wypolerowana 😉
Widok na skocznię.

Pora na drugi punkt wyprawy, który było widać ze szczytu parku, a chodzi oczywiście o skocznię Holmenkollen, gdzie odbywają się uwielbiane przeze mnie skoki narciarskie.
Aby do niej dotrzeć, trzeba było się przemieścić do kolejki metra, która wjeżdża na sama górę.

Witamy na skoczni
Niecka skoczni
Rozbieg skoczni
Kolekcja nart wielkich norweskich sportowców.
Widok z belki, z której odbija się i zjeżdża skoczek.
Na górze wiatr daje się we znaki.
Widok z poczekalni dla skoczków, do której wjeżdża się windą.
Skocznia w całej okazałości.

Po powrocie metrem do centrum postanowiłem zakończyć dzień tak jak zacząłem, czyli w otoczeniu sztuki. Padło na Muzeum Munha.

Kontrola bezpieczeństwa w tym muzeum przypomina kontrole na lotniskach. Odebrano mi nawet małą plastykową butelkę z wodą.
Nie mogło zabraknąć zdjęcia z najbardziej znanym dziełem malarza pod tytułem “Krzyk”.

W zasadzie to dzisiejsza wycieczka miała dobiec końca, ale po drugiej stronie zważyłem jeszcze czynne Muzeum Historii Naturalnej, które postanowiłem zwiedzić. Jak się później okazało, było warto.
Wokół muzeum są piękne ogrody, które o tej porze roku były rzecz jasna uśpione, ale to co zobaczyłem w środku, w pełni zrekompensowało ten fakt.

To co najlepsze, znajdowało się w kolejnym budynku kompleksu.

Prawie jak w Jurassic Park!

Połowa wystawy tego pawilonu dotyczy zwierząt.

To oczywiście tylko niewielki wycinek ekspozycji, ponieważ zwiedzanie muzeum trwało ponad dwie godziny, i to w tempie przyspieszonym.

I to by było na tyle, jesłi chodzi o drugi dzień wycieczki.
Zapraszam na kolejną część. 🙂

Opublikowano fengshui blog | Skomentuj